Dorośniesz szybciej niż myślisz. I to jest trudniejsze, niż wszyscy mówią
Matura to nie tylko egzamin. To moment graniczny. Symboliczna granica między „byciem czyimś dzieckiem” a „byciem sobą”. Przejście między światem, w którym ktoś podejmował decyzje za Ciebie, a światem, w którym odpowiedzialność zaczyna leżeć po Twojej stronie i bardzo niewiele osób mówi wprost, jak bardzo to potrafi być przytłaczające.
Z jednej strony słyszysz: „najlepsze lata życia”, „teraz wszystko przed Tobą”, „możesz być kim chcesz”. Z drugiej – presja, porównania, social media pełne ludzi, którzy mają sukces, pieniądze, pasję, ciało, związek, podróże i plan na życie. A Ty? Często czujesz pustkę, chaos, niepewność, lęk, brak kierunku. I to jest bardziej normalne, niż Ci się wydaje.
Wszyscy ludzie, nie tylko maturzyści żyją w świecie, który jest jednocześnie przepełniony bodźcami i potwornie samotny. Jesteśmy w ciągłym kontakcie, a jednocześnie coraz rzadziej naprawdę z kimś. Scrollujemy, oglądamy, porównujemy się, chłoniemy cudze życia, a własne wydaje się… niewystarczające. W szkole rzadko człowiek uczy się, jak radzić sobie z emocjami, z lękiem, z brakiem sensu. Uczymy się rozwiązywać zadania. Nikt nie uczy nas, jak żyć.
Wielu młodych ludzi wchodzi w dorosłość z poczuciem, że nie są wystarczający, że „powinni już wiedzieć”, że „inni ogarniają”, że „coś z nimi jest nie tak”. A prawda jest taka, że dorosłość nie przychodzi z instrukcją. I nikt nie jest gotowy. Po prostu jedni lepiej udają.
Dochodzi jeszcze presja sukcesu - finansowego, zawodowego, wizerunkowego. Masz być ambitny, przedsiębiorczy, produktywny, spełniony. Masz mieć plan. Masz nie marnować czasu. Masz „coś ze sobą zrobić”. Tylko nikt nie mówi, jak to zrobić, kiedy w środku jest lęk, chaos i zmęczenie. Kiedy nie wiesz, kim jesteś, a już masz wiedzieć, kim chcesz być.
To normalne, że boisz się dorosłości. Bo to moment, w którym kończy się ochrona. Odpowiedzialność, rodzice, szkoła – wszystko zaczyna się nawarstwiać. Zostajesz Ty i Twoje decyzje. Twoje błędy. Twoje konsekwencje. To jest przerażające. I to jest prawdziwe.
Ale jest też druga strona. Dorosłość to nie tylko odpowiedzialność. To sprawczość. Możliwość decydowania, budowania, próbowania, zmieniania, a nawet odchodzenia i wracania. Dorosłość nie polega na tym, że od razu wiesz. Dorosłość polega na tym, że uczysz się siebie.
Jak więc sobie z tym radzić?
1. | Przestań wymagać od siebie gotowych odpowiedzi. One nie przychodzą na zawołanie. One rodzą się z doświadczenia. Z prób i porażek, z rozmów i z obserwacji. Masz prawo nie wiedzieć. Masz prawo się wahać. Masz prawo zmieniać zdanie. |
| 2. | Wracaj do realu. Prawdziwe relacje, rozmowy twarzą w twarz, ruch, działanie, kontakt z drugim człowiekiem – to nie są banały. To fundament psychiki. Internet nie karmi, Internet stymuluje. A człowiek potrzebuje karmienia, sensu, bliskości, bycia widzianym. |
| 3. | Ucz się siebie tak, jak uczysz się do matury. Co Cię wciąga? Co Cię męczy? Co daje Ci energię, a co ją zabiera? Czego zazdrościsz innym? To często wskazówka. Czego się boisz? Tam często jest potencjał. |
| 4. | Nie buduj życia pod oczekiwania. Ani rodziców, ani nauczycieli, ani internetu. Bo cudze oczekiwania nie poniosą konsekwencji za Twoje decyzje. Ty je poniesiesz. |
| 5. | Jeśli czujesz pustkę, nie uciekaj od niej. Często pustka to nie tylko brak - to przestrzeń. Coś, co jeszcze nie zostało wypełnione. Pytanie brzmi: czym chcesz ją wypełnić? |
| I wreszcie – bądź dla siebie łagodny. Naprawdę. To, że nie jesteś pewny, nie znaczy, że jesteś słaby. To znaczy, że jesteś na etapie szukania. A szukanie to nie błąd. To proces. |
Dorosłość nie polega na tym, że wszystko wiesz. Dorosłość polega na tym, że bierzesz odpowiedzialność za to, że będziesz się uczył. Siebie, świata, relacji i granic.
Nie musisz być gotowy. Wystarczy, że będziesz uczciwy wobec siebie. I że nie zrezygnujesz z siebie tylko dlatego, że ktoś inny szybciej „wygląda na ogarniętego”.
Realne wsparcie, nie teoria. Jak Społeczna Akademia Nauk pomaga ogarnąć dorosłość od środka?
W Społecznej Akademii Nauk coraz wyraźniej widać, że studia to nie tylko wiedza i zawód, ale także kondycja psychiczna młodego człowieka. Dlatego studenci mają dostęp do Centrum Pomocy Psychologicznej, gdzie mogą porozmawiać z psychologiem nie dlatego, że „coś jest nie tak”, ale dlatego, że coś jest trudne. Bez ocen, bez etykiet, bez wstydu. Po prostu po ludzku. To miejsce, w którym można bezpiecznie powiedzieć: „nie radzę sobie”, „boję się”, „nie wiem, co dalej”. I zostać z tym przyjętym, a nie ocenionym.
Równolegle wiele kierunków w SAN – takich jak psychologia, pedagogika, zarządzanie, bezpieczeństwo czy kierunki społeczne – zawiera w programie elementy analizy emocji, mechanizmów psychicznych, stresu, komunikacji i relacji. Studenci uczą się rozumieć nie tylko świat, ale też siebie, jak działa lęk, skąd bierze się niska samoocena, jak radzić sobie z presją, jak stawiać granice i jak rozmawiać, kiedy jest trudno. To kompetencje życiowe, nie tylko akademickie.
Dzięki temu SAN nie jest tylko miejscem zdobywania dyplomu, ale przestrzenią, w której można wzmocnić się od środka. Nauczyć się siebie i wejść w dorosłość nie z udawaniem, ale z większą świadomością i stabilnością.